Prof. Robert Gil: Ratując pacjentów z zawałem serca, musimy myśleć dalej
To powikłanie bowiem – wstrząs kardiogenny – pozostaje jednym z największych wyzwań medycyny ratunkowej – obecnie skuteczność leczenia jest niska, a wielu pacjentów ginie z powodu braku kompleksowego systemu postępowania. Gotowy projekt czeka na rekomendacje Krajowej Rady ds. Kardiologii, aby następnie trafić do AOTMiT-u.
Dane rejestrowe wskazują, że odpowiednia organizacja leczenia może zwiększyć przeżywalność pacjentów ze wstrząsem kardiogennym nawet do 60 proc. To wyraźny sygnał, że konieczne jest stworzenie lepiej skoordynowanego systemu, który zagwarantuje szybkie i skuteczne działanie na każdym etapie terapii. Kwestia ta była ponownie przedmiotem dyskusji kardiologów podczas Warsztatów Shock & Arrest.
Nowy model opieki – od interwencji po przeszczep
Obecnie w Polsce doskonale funkcjonuje system ratowania pacjentów z zawałem serca – kraj pokryty jest siecią ok. 140 pracowni hemodynamiki, gdzie pacjenci szybko otrzymują leczenie interwencyjne. Jednak wciąż brakuje systemowych rozwiązań dla tych, u których dochodzi do wstrząsu kardiogennego – poważnego powikłania, które często kończy się śmiercią.
Przygotowany przez ekspertów Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego projekt Narodowego Programu Leczenia Wstrząsu Kardiogennego zakłada stworzenie trójstopniowego modelu leczenia. Ośrodki podstawowe (pracownie hemodynamiki) byłyby pierwszą linią leczenia, w ramach której przeprowadzana byłaby rewaskularyzacja. Ośrodki wojewódzkie, czyli huby średniego poziomu, przyjmowałyby chorych wymagających wyspecjalizowanej terapii, w tym również czasowego mechanicznego wspomagania lewej komory. Ośrodki najwyższego poziomu (tzw. superhuby) zajmowałyby się przyjmowaniem pacjentów na zaawansowane leczenie takie jak wszczepienie stałej pompy wspomagania serca czy potrzebujących przeszczepu serca.
– Konieczne jest sprawne podzielenie zadań, efektywne wykorzystanie zasobów – zarówno kadry medycznej, jak i sprzętu. Dane jednoznacznie pokazują, że wdrożenie systemu referencyjnego, opartego na współpracy między ośrodkami podstawowymi a zaawansowanymi (spoke i huby), przekłada się na lepsze wyniki leczenia. Różnice w śmiertelności są znaczące – w dobrze wyposażonych szpitalach, stosujących pełne procedury, odnotowano spadek śmiertelności o ponad 30 proc. w porównaniu z placówkami bez takiego zaplecza. To statystycznie istotna różnica, która pokazuje, jak wiele jest do zyskania – wskazuje prof. Robert Gil, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Sprawdzone rozwiązania w służbie pacjentom
Tworząc projekt Narodowego Programu Leczenia Wstrząsu Kardiogennego, PTK bazuje na krajowych doświadczeniach, w tym na modelu funkcjonującym w Instytucie Chorób Serca Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Tam, dzięki dobrze zorganizowanej współpracy między oddziałami i nowoczesnym metodom leczenia, znacząco poprawiono wyniki terapii pacjentów wstrząsowych.
- Nie zależy nam na przedstawieniu jedynie dobrze opracowanego dokumentu – nasze propozycje opierają się na polskich doświadczeniach i sprawdzonych schematach leczenia, które już dziś ratują życie pacjentów. To dowód na to, że właściwa organizacja systemu ma kluczowe znaczenie i że możemy doskonalić istniejące rozwiązania. Naszym celem jest wykorzystanie sprawdzonych metod, jednocześnie nie tracąc z oczu faktu, że dla wielu pacjentów liczy się każda sekunda – dosłownie nie mają czasu
– podkreśla prof. Tomasz Pawłowski, dyrektor Warsztatów Shock&Arrest.
W nowym systemie istotną rolę odegrają wyspecjalizowane zespoły „shock teamów”, które będą decydować o metodach leczenia pacjentów. W składzie takiego zespołu znalazłby się kardiolog interwencyjny, kardiolog kliniczny, anastezjolog, intensywista oraz kardiochirurg.
Konieczność systemowych zmian
Jak wskazują eksperci PTK, obecnie brak systemowych regulacji sprawia, że pacjenci wstrząsowi często otrzymują pomoc zbyt późno lub w niewłaściwym miejscu. Nowy model ma to zmienić poprzez stworzenie przejrzystej ścieżki terapeutycznej oraz zapewnienie dostępu do zaawansowanych metod leczenia na każdym etapie choroby.
- Ratując pacjentów z zawałem serca, nie możemy zatrzymać się na samym udrożnieniu tętnicy. Musimy myśleć dalej – o tym, jak poprawić funkcję mięśnia sercowego i zapewnić pacjentowi realne szanse na przeżycie. Narodowy Program Leczenia Wstrząsu Kardiogennego to krok w stronę nowoczesnej kardiologii, która stawia na kompleksową opiekę nad pacjentem, o czym przecież wszyscy mówimy stale i czego dowodem jest Krajowa Sieć Kardiologiczna. Projekt Narodowego Programu Leczenia Wstrząsu Kardiogennego czeka na rekomendacje członków Krajowej Rady ds. Kardiologii. Wierzymy, że przed nami ostatnia prosta – podsumowuje prof. Robert Gil.